Media w czasach zarazy

Działania PR dla wielu branż już dawno przeniosły się do Internetu. Zauważalna i odczuwalna była przewaga mediów społecznościowych, nad klasycznymi – radiem czy telewizją. Coraz więcej mówiło się, że dzieci i młodzież zamiast wychodzić na spacer czy „kopać w gałe” siedzą w domach ze wzrokiem wlepionym w migające ekrany urządzeń elektronicznych. Mówiliśmy, że to złe, że to pokolenie jest zepsute. A może oni wiedzieli lepiej niż my?

Rok 2020 przyniósł całemu światu bardzo nieoczekiwaną niespodziankę. Małego wirusika, który sieje spustoszenie w naszych głowach, gospodarkach i domach. Jedną z konsekwencji ochrony zdrowia stał się więc bardziej dynamiczny niż kiedykolwiek rozwój „internetowy”. Nagle, stabilne łącze, dostęp do wielu urządzeń elektronicznych w domu stały się ważniejsze niż jedzenie czy rozrywki. Lekcje – online, praca – online, sport – online, rozrywka – online, medycyna – online.

Zamknięcie społeczności w czterech ścianach i uzależnienie ich od stabilności łącza internetowego oczywiście otworzyło pole kreatywności dla światka mediów. Sytuacja wymusiła natychmiastową zmianę kierunku działań wielu przedsiębiorstw i marek z klasycznych kanałów dystrybucji na sklepy internetowe i media społecznościowe. Nową mocą trendsetową został TikTok, a jedyną formą komunikacji masowej narzędzia telekonferencyjne, do tej pory używane chyba tylko przez Zarząd.

Być może pokolenie Z to przewidziało? Być może młodzi ludzie nie marnowali czasu kreując wizerunek w Internecie bo wiedzieli, że w końcu całe nasze życie się tam przeniesie.

Chwilowo więc większym popytem na rynku pracy cieszą się osoby umiejące prowadzić streaming na Facebooku niż magistrzy z dwoma językami obcymi. Umiejętności cyfrowe i zrozumienie świata mediów społecznościowych przeniosło się na zupełnie inny wymiar. I te działalności, które się do tego dostosowały mają zdecydowanie większą szansę utrzymać się na powierzchni, kiedy już nas w końcu wypuszczą z domu.

Również język komunikacji na zewnątrz musiał się mocno zmienić. Niemalże każda firma obecnie komunikuje się za pomocą słów wsparcia, poczucia wspólnoty wobec zagrożenia, współczucia, jednoczenia się. Do tej pory „lansowani” indywidualiści nie mają już siły przebicia, ponieważ w cenie jest „jednoczenie się na odległość”. Warto zaobserwować jak często jesteśmy teraz bombardowani obrazami jednoczących się ludzi, dzwoniących do siebie rodzin, machających do siebie na balkonie sąsiadów.

To zjawisko z pewnością nauczy nas wiele. Będzie cenną lekcją, ale także pewnym wyróżniającym się na osi czasu trendem w komunikacji. Każdy czas i przestrzeń w historii rządzi się swoimi prawami. Rok 2020 z pewnością zapisze się jako ten pochylony nad wspólnotą, potrzebą jednoczenia się oraz będzie dowodem na to jak bardzo, niezależnie od wieku, jesteśmy uzależnieni od Internetu. Wszyscy.